Obżarstwo – pierwsza pomoc, by się poczuć lepiej

Nie oszukujmy się, święta w naszej kulturze to stoły pełne nie tylko małych kolorowych jajek do skosztowania. Wielkanoc to przede wszystkim potrawy obłożone majonezami, pieczywem i kiełbasą. W dodatku zwykle niewiele się ruszamy, a do tego pijemy alkohol.

Nie spodziewaj się żadnej umoralniającej gadki. Mleko się rozlało, zjadłaś za dużo, już trudno – dobre chociaż było? 😉 Święta się powoli kończą…

Czujesz się jak foka w ciąży? No dobra, spróbujmy coś z tym fantem zrobić.

obżarstwo

Obżarstwo

Zacznijmy od tego, że jakkolwiek nikomu nie służy, to nie zaszkodzi, jeśli na co dzień zdrowo się odżywiasz i jesteś aktywna. Nie przytyjesz. Nie wyrośnie ci drugi brzuch. Ani nie dorobisz się cellulitu.

Ha! Teraz się okaże, że wywołuję rachunek i wyrzuty sumienia. Nagle sobie zdajesz sprawę, że już tydzień przed świętami stwierdziłaś, że nie opłaca się ćwiczyć. Potem trzeba było wszystkiego spróbować, tylko po to, żeby teraz się zadręczać, że jesteś gruba foka.

Jeszcze raz – nie o to chodzi, żeby to teraz rozkminiać! Było, minęło, nie ma co się zadręczać (nie ty jedna, jeśli to cię pociesza 😉 Następnym razem będziesz mądrzejsza (????). A twój żołądek sobie poradzi, spokojnie. Nie stosuj żadnych przeczyszczających tabletek czy herbatek.

Ale możesz sobie pomóc inaczej.

Ale się obżarłam! Co teraz?

1. Pij wodę. Duuuużo wody. Minimum 3 litry dziennie. Czerwona i zielona herbata, czystek i pokrzywa dodatkowo, nie zamiast.

2. Błonnik cię wybawi, pod warunkiem, że połączysz go z punktem pierwszym 🙂

3. Siemię lniane to magia w ziarenkach – serio! Możesz sobie zafundować kilka dni lnianej kuracji. Przed głównymi posiłkami (na czczo też) wypij łyżeczkę siemienia rozmieszaną w paru łykach ciepłej wody (pół szklanki).

4. Nie pij alkoholu. Będzie tylko gorzej.

5. Rusz się! Najlepiej pobiegaj na dworze. Jeśli nie biegasz regularnie – dziś jest ten dzień, by zacząć! Zacznij od 10 minut truchtu, minuta marszu, znów 10 minut truchtu. A jeśli to nie twój pierwszy bieg od dawna, wyjdź na co najmniej 5 kilometrów w przyzwoitym tempie 🙂

Jak już chcesz zacząć biegać, zajrzyj tu: Jak polubić bieganie? 5 niezawodnych sposobów.

A jeśli wybierasz trening w domu – postaw na interwały lub kardio, nawet na czczo.

6. Unikaj węglowodanów – cały jeden dzień po świątecznym obżarstwie. Zjedz warzywa bez pieczywa, a zamiast owoców wybierz rozcieńczone wodą soki. Zrób zupę na wywarze wege i odpuść ryż czy ziemniaki. Mam nadzieję, że na ciasta już nie możesz patrzeć 😀

Ja lecę pobiegać! Mam nadzieję, że miniemy się gdzieś nad rzeką 🙂

Pozdrawiam i życzę miłego świątecznego odpoczynku!

 

 

 

 

 

  • Ula

    Ola, uwielbiam Twoje racjonalne podejście! Fajnie, jak specjalista od fitnessu nie ma obsesji i nie wywołuje w podopiecznych wyrzutów sumienia:) Tak trzymaj!