Tu i teraz LISTOPAD – czyli co u mnie

by Ola Sobiegraj

Tu i teraz LISTOPAD – czyli co u mnie

by Ola Sobiegraj

by Ola Sobiegraj

Na dzisiejszy wpis wybieram formę TU I TERAZ, czyli znaną mi z różnych blogów (a najchętniej czytaną u Magdy) serię wpisów przedstawiających trochę bardziej osobiste spojrzenie na to, co się dzieje wokół mnie.

tu i teraz fit blog

Główną motywacją innej formy wpisu jest fakt, że jestem w ciąży – dziewczyny w FIT-Grupie wiedzą o tym od jakiegoś czasu i postanowiłam oficjalnie podzielić się tą wiadomością także tu, tu i teraz, na blogu 🙂

Bo to oczywiście sporo zmienia!

Nie na ten moment, nie bezpośrednio dla ciebie, ale moje życie w maju 2018 wywróci się na parę miesięcy do góry nogami. Chcę być z wami i wspierać jak dotąd, zapewne bardziej na Facebook’u i w FIT-Grupie (w której czuję się jak przy kawie z przyjaciółkami), ale życie pokaże jak to będzie 😉

Zamiast pisać oddzielne wpisy odpowiadające na wasze pytania – jak zmieniłam trening czy dietę oraz jakie mam plany zawodowe, czy dalej pracuję i czy biegam, albo co jem i ile przytyłam, skupię się na TU I TERAZ dzisiaj.

 

Chciałabym…

 

…mieć w naszym mieszkaniu dodatkowy pokój 😀 Ikea, mimo swoich magicznych rozwiązań, nie dodaje metrów kwadratowych, a kurcze przydałyby się 😉

 

tu i teraz fit blog

Czuję…

 

…już ruchy dziecka! Te pierwsze fikołki i zakręty w brzuchu są takie przyjemne i niesamowite 🙂 Wiem, że jeszcze będę miała dość małych kolan pod żebrami!! 😀

A w ogóle to czuję się bardzo dobrze. Nie mam żadnych nieprzyjemnych dolegliwości ciążowych, podoba mi się mały brzuszek i czuję się świetnie 🙂 Mam nadzieję, że tak będzie do końca!

 

Słucham…

 

…głównie Milenki i siebie samej. Uważniej spędzam teraz czas sam na sam z nią. Jestem świadoma, że jeszcze trochę i chwil wyłącznie dla niej będzie mniej. Dużo rozmawiamy, organizujemy sobie babskie wieczory, a nawet „dziewczyński wyjazd” tylko we dwie! Wiem, że ta bliskość zaprocentuje.

Słucham też siebie, swoich potrzeb fizycznych i psychicznych. Mimo aktywności, jestem bardziej skupiona na tym, co blisko mnie. I co najważniejsze.

 

Potrzebuję…

 

…nowego telefonu! W moim popsuł się aparat, a w ogóle to rypie się w nim wszystko po kolei.

 

Pracuję nad…

 

…najważniejszym projektem tego roku, czyli Fit-Programem „21 dni do płaskiego brzucha”. Jest niemal gotowy, zostały naprawdę techniczne drobiazgi.

To bardzo ważny dla mnie etap przełożenia pracy indywidualnej podczas treningów personalnych w wirtualny świat internetu. Chcę dać z siebie jak najwięcej – to samo, co daję podczas indywidualnej pracy z klientkami.

Treningi nagrałam już kilka miesięcy temu. To profesjonalne filmy z półgodzinnymi treningami, które mają na celu wyrzeźbienie brzucha. Są tak różnorodne i efektywne, że spokojnie można z nich będzie korzystać wiele miesięcy. Wskazówki dietetyczne i techniki motywacyjne dopełniają całości i tworzą 3-tygodniowy program, który zmieni wygląd brzucha.

 

tu i teraz

 

„21 dni do płaskiego brzucha” będzie można kupić w grudniu, przed świętami. Póki co można się zapisać na listę zainteresowanych. Zachęcam do tego, tym bardziej, że do niczego cię to nie zobowiązuje – a po pierwsze, dostaniesz cynk i nie przegapisz w natłoku grudniowych zadań, po drugie, będę jeden trening wysyłać wkrótce za darmo 🙂

tu i teraz

Zobacz szczegóły Fit-Programu „21 dni do płaskiego brzucha”

 

Cieszę się…

 

…na wszystko, co nastąpi wkrótce 🙂 Naprawdę! Cieszę się na Fit-Program i choć wiem, że czeka mnie w związku ze sprzedażą i samym programem sporo stresu, to jestem dumna z siebie i cieszę się, że mi się udaje!

A poza tym cieszę się, że jestem w ciąży i czekają mnie kolejny raz emocje związane z pojawieniem się dziecka. W tej chwili zmiana nie będzie chyba aż tak spektakularna jak w przypadku pierwszej ciąży – w końcu mamą już jestem. Nie staję się nią nagle z dnia na dzień, jak w przypadku narodzin Milenki 🙂 Mam nadzieję na jeszcze bardziej świadome macierzyństwo.

 

 

Tęsknię za…

 

…Hiszpanią. Ciągle chodzi mi po głowie dłuższy wyjazd (szkoda, że mąż średnio podziela mój zapał, dlatego w najbliższej przyszłości ten plan się nie ziści). Brakuje mi słońca i biegania po plaży. I języka hiszpańskiego.

 

tu i teraz Hiszpania

Uczę się…

 

…odpoczywać. Słuchać siebie i nie realizować planu, tylko spełniać swoje potrzeby. Wiem, że zrealizuję swoje plany, bo ja już tak mam – zaplanowane = zrobione.

W najbliższym czasie jest mi potrzebny odpoczynek, psychiczny i fizyczny. Czuję, że ważne jest zwolnienie tempa. Uczę się więc odpoczywać, wyciszać i dopasowywać aktywność do samopoczucia.

 

Jestem wdzięczna za…

 

…to, że mogę biegać. Po przerwie związanej z przeziębieniem wróciłam do biegania z największą energią i zapałem, ogromną motywacją i radością. Poczułaś to zresztą pewnie w moim ostatnim poście. Wiem, że wkrótce czeka mnie dłuższa przerwa – dlatego korzystam z tego, że mogę i cieszę się jak dziecko 🙂

Biegam 2 razy w tygodniu, mniej-więcej. Bez planu, tak przed siebie ulubioną trasą 🙂 Zwykle około 5-7 km tempem, które jest dla mnie komfortowe. Poza bieganiem ćwiczę codziennie poza weekendami i zmieniłam oczywiście formy treningu. Ćwiczę krótko, max 30 minut. Skupiam się głównie na mięśniach przykręgosłupowych, ćwiczę z hantlami i wybieram ćwiczenia ogólnorozwojowe.

 

Czytam…

 

…nie dużo, ale codziennie. Wieczór z książką to moj codzienny rytuał. Z ciekawszych pozycji bardzo polecam powieść Sarah Waters „Niebanalna więź” – kolejna pozycja tej autorki, która mnie zaskoczyła. Niepowtarzalny klimat dziewiętnastowiecznej Anglii i wciągająca historia ze spirytyzmem w tle.

A w planach kolejna część trylogii Lackberg i chyba zacznę wreszcie Mroza – odwlekam ten moment, bo jak już zacznę dobrą serię, to wpadnę w jej sidła i nie będę mogła się oderwać 😀

 

Oglądam…

 

…nie za wiele. Na seriale nie mam czasu, bo często wieczorami pracuję. Chętniej też ostatnio sięgam właśnie po książkę niż włączam komputer. Wczoraj zrobiliśmy sobie pierwszy od dawna wieczór filmowy i padło na genialny film „To the bone”, bardzo bardzo polecam! Ogromnie mnie poruszył.

Wybraliśmy się też nie tak dawno do kina na ciekawie się zapowiadający „The Florida Project”, przy czym Sobiś tak sprawdził repertuar, że dopiero w kinie się okazało, że ten film ma premierę za miesiąc… Skończyło się na banalnych „Listach do M.”  (wszyscy rodzice małych dzieci to zrozumieją! Już wyszliśmy do kina! Nie wrócimy do domu, oooo nie!!!!). To film z serii „wyjść z kina i zapomnieć”, ale poprawia humor 🙂

 

Czekam na…

 

…z ekscytacją, ale i spokojem na wszystko, co mnie czeka 🙂 Końcówka tego roku jest intensywna i ekscytująca. Wiem też, że rok 2018 przyniesie wiele niespodzianek! 🙂

 

TU I TERAZ

 

Tak wygląda moje TU I TERAZ , podoba ci się taka forma wpisu?

I hej hej, mamy dwójki Maluchów! Jesteście tu?? 🙂 Macie dla mnie jakieś rady?? <3

 

 

 

Top