Ćwiczenia w połogu – parę słów o moim porodzie i „brzuchu po”

by Ola Sobiegraj

Ćwiczenia w połogu – parę słów o moim porodzie i „brzuchu po”

by Ola Sobiegraj

by Ola Sobiegraj

To mój pierwszy wpis po porodzie – minęły 3 tygodnie i pierwszy raz zdołałam otworzyć komputer. Czy znajduję czas, siły i chęci na ćwiczenia w połogu? Czy ma to sens? Jak się domyślasz, pytanie dość retoryczne – chodź zobaczyć, jak to robię.

 

ćwiczenia w połogu

Mój poród

 

Rodziłam naturalnie, a mój poród przebiegł bardzo sprawnie i ekstremalnie wręcz szybko. Całość trwała niespełna dwie godziny. Już Milenkę urodziłam szybko, no ale skurcze wtedy jednak parę godzin trwały, a na porodówce spędziłam trzy godziny… Teraz tak szybkie tempo mnie bardzo zaskoczyło. O 9 dowoziłam jeszcze Mimi skarpetki do przedszkola, a o 10.30 Borysek był już nami.

Czy przygotowanie fizyczne do porodu miało wpływ na jego przebieg? Prawdopodobnie tak, choć może też „mam dobre geny”. Tego nie wiemy na pewno. Niezła kondycja i dobre nawyki oddechowe nie zaszkodziły. Chociaż sam poród jest procesem bardzo nieprzewidywalnym i nie da się go zaplanować i przygotować się w 100%.

Jeśli jesteś teraz w ciąży, weź tę nieprzewidywalność pod uwagę. Będzie ci po prostu łatwiej i lżej psychicznie, jeśli nie przywiążesz myśli do żadnej konkretnej wizji. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, a druga połowa to zaufanie do położnej – ona wie, co robi i nie walcz z nią, a współpracuj. Nie trzymaj się ślepo planu porodowego.

Mimo bólu wspominam swój poród bardzo, bardzo pozytywnie. Może jestem w mniejszości, ale ból nie przyćmił wyjątkowości tego zdarzenia. Ulga, że maluch zdrowy, że już jest przy mnie, że go przytulam – tego wzruszenia i emocji nie da się opisać i trochę nawet zazdroszczę, jeśli masz to wkrótce przed sobą 🙂

Mój brzuch po porodzie

 

W ciąży przytyłam 13 kilogramów, a teraz wciąż mam jeszcze prawie 5 na plusie. Mój brzuch po porodzie jest miękki, napompowany, odstaje i wisi na nim skóra. Czy się tym przejmuję? Nie, bo wiem, że to fizjologiczne i absolutnie normalne. Oczywiście dzień po dniu, tydzień po tygodniu, wygląda coraz lepiej. Jak to się dzieje?

Hormony w połogu odpowiadają za szybką i skuteczną regenerację mięśni. To niesamowite, jak natura sama o to zadbała. Karmię piersią, więc dodatkowo wspomagam ten proces. Regeneracja następuje błyskawicznie. Trochę cierpliwości, brak nadmiernych oczekiwań i brzuch stopniowo wraca do swojego pierwotnego stanu.

Można mu jednak w tym pomóc – jak i zaszkodzić. Najpierw o tym, jak zaszkodzisz – wykonując setki brzuszków, zaczynając treningi dynamiczne (podskoki, biegi itp.) zbyt szybko po porodzie i ignorując przeciążenie oraz sygnały ostrzegawcze organizmu. A konsekwencje estetyczne są zupełnie nieistotne w porównaniu do pogorszenia komfortu życia codziennego, jaki za tym idzie oraz problemach zdrowotnych, które można sobie zafundować.

A jak można sobie pomóc?

Ćwiczenia w połogu – po co?

 

Wydaje mi się rozsądne i logiczne, żeby wykorzystać czas połogu i nadzwyczajnej zdolności organizmu w tym okresie do regeneracji, by pokierować mięśniami w odpowiedni sposób. Moim celem jest nie tyle wygląd, co zdrowie. A motywacją chęć powrotu do treningów biegowych i siłowych w możliwie najkrótszym czasie. Bez powikłań, nadmiernego przeciążenia mięśni dna miednicy i bez rozstępu mięśni brzucha!

Mój tryb życia jest bardzo aktywny, przecież pracuję fizycznie. Bez biegania i treningów, w tym siłowych, życia sobie nie wyobrażam. Ani pracy zawodowej. Powikłania poporodowe mogą utrudnić, a nawet uniemożliwić obie te dyscypliny. A to nie wchodzi w grę! 🙂

Dlatego też tym razem postanowiłam zaufać specjalistom i oddać się w ich ręce.

Fizjoterapia urynoginekologiczna

 

Mówiąc „specjaliści”, mam na myśli fizjoterapię urynoginekologiczną. Jestem po pierwszej konsultacji fizjoterapeutki z tą specyficzną specjalizacją i uważam, że każda kobieta w połogu powinna o siebie zadbać w ten sposób. To inwestycja w twoje zdrowie – na zawsze.

W tej chwili moje ćwiczenia opierają się głównie o aktywację przepony i mięśnia poprzecznego, są dobrane indywidualnie do stanu moich mięśni po porodzie.  Jak możesz się domyślić, ćwiczenia w ciąży opłaciły się – stan moich mięśni brzucha jest bardzo dobry, co nie zmienia faktu, że poród go mocno zdefasonował i nadwyrężył.

Dlaczego nie dzielę się dokładnie instrukcjami mojej fizjoterapeutki? Bo to nie ma sensu, nie skorzystasz i tak. Możesz sobie zaszkodzić. Masaż, który miałam wykonywany, miał na celu wyrównanie asymetrii w moim konkretnym przypadku – nie każdej kobiecie się asymetria przytrafia. Wszystkie ćwiczenia są dobrane indywidualnie – właśnie na tym polega sens takiej konsultacji. Każda kobieta jest inna, każdy poród inny, stan mięśni przed ciążą był inny, nie ma jednego zestawu ćwiczeń rehabilitacyjnych, które pomagają mi – więc pomogą też tobie.

 

Powrót do formy po ciąży

 

Powrót do formy po ciąży dzielę więc na dwa etapy – ćwiczenia w połogu, które tak naprawdę są rehabilitacją, oraz trening po skończonym połogu i zielonym świetle od lekarza. Ćwiczenia dłuższy czas po ciąży – kiedy już upłyną spokojnie 2-3 miesiące i więcej, mogą już być zarówno bardziej intensywne, jak i bardziej uniwersalne. Jest ich sporo już na moim Fit-Blogu, a będzie jeszcze więcej 🙂

 

Jestem strasznie ciekawa, jak wiele z was korzystało z fachowej pomocy fizjoterapeutycznej po porodzie? Jak wracałyście (lub wracacie albo planujecie wracać) do formy po ciąży? Ćwiczenia w połogu to norma, czy rzadkość?

 

Szukasz ćwiczeń? Zajrzyj do Fit-Poradnika dla mam, to seria 3 artykułów:

Top