Przepis na najprostsze ciasto daktylowe + plan treningowy

by Ola Sobiegraj

Przepis na najprostsze ciasto daktylowe + plan treningowy

by Ola Sobiegraj

by Ola Sobiegraj

To skandal, że tego daktylowca wciąż nie ma na blogu! Skandal, bo to chyba najczęściej pieczone przeze mnie ciasto – najprostsze ciasto daktylowe. Albo bananowe, jak kto woli. Słodzone tylko tymi owocami, jest bardzo zdrowe, pyszne i błyskawicznie się je robi.

 

Najprostsze ciasto daktylowe

 

A zanim ciasto, to parę słów, co u mnie…

 

Na Facebook’u jestem regularnie. Fit-Grupa wciąż udziela wsparcia, motywuje, pociesza i jest miłym miejscem pełnym inspiracji i życzliwości. Na blogu mnie mniej z tego prostego powodu, że w ogóle rzadko siadam na kanapie, a jeszcze rzadziej z komputerem na kolanach… Jak mam chwilę, to wybieram książkę 😉

Moje życie nabrało ogromnego tempa i hamuję, ile sił w nogach. Staram się łapać chwile z dzieciakami. Koncentrować na swoich potrzebach i nie zaniedbać siebie samej. Jest to o tyle trudne, że półtora miesiąca praktycznie nie spałam. Bynajmniej nie z powodu własnej fantazji i woli 😉 Fakt, że do ciebie dzisiaj piszę, jest efektem odbicia się od bezsennego dna i mam nadzieję, że tak już zostanie 🙂

Nie ma lekko – jedno dziecko spało, to drugie nie śpi. Ale też podczas gdy jedno marudziło, drugie jest ciągle roześmiane i radosne. Moje dzieci to jak ogień i woda! Temperamenty poza skalą – Milenka oaza spokoju, Borys wlezie wszędzie i wydłubie wszystko. A obserwowanie ich interakcji – bezcenne! To ważny dla mnie etap, tym ważniejszy, że szybko mija.

 

Najprostsze ciasto daktylowe

 

Plan treningowy – przewrotnie

 

Mój plan treningowy mogłabym zatytułować „jak wyjdzie” 😀 Nie ma weekendu bez wybiegania, nie ma też tygodnia bez paru wizyt na siłowni. Ale dostosowuję ćwiczenia, kilometry i tempo do samopoczucia danego dnia. Czasem naprawdę nie mam siły, ale bywa też i tak, że mimo braku snu paradoksalnie pomaga mi aktywność na świeżym powietrzu. Nie pytaj, jak to możliwe. Pamiętam jednak, że to samo pisała kiedyś Panna Anna o bieganiu w okresie, gdy jej córka fundowała jej podobne wrażenia jak mój syn.

Jest to o tyle dziwne, że jestem typem zadaniowca. Lubię mieć plan treningowy i sprawia mi przyjemność realizacja go oraz obserwowanie postępów. A teraz odpowiada mi ten mój freestyle i cieszę się, gdy trafi się lepsza siła biegowa, równy oddech i silniejsze mięśnie. Wracam zmęczona, ale przekonana, że gdyby nie sport, to bym prawdopodobnie zwariowała!

Za tydzień biegnę piątkę na zawodach, a Milenka startuje w biegu na kilkaset metrów. Obie się cieszymy! Pierwszy raz nie mam bladego pojęcia, jak pobiegnę. Ale wiem, że będzie fajnie – tym bardziej, jeśli pogoda dalej nas tak będzie rozpieszczać!

Najprostsze ciasto daktylowe

Najprostsze ciasto daktylowe – przepis

 

Odbiegłam nieco od tematu, którym cię na bloga zwabiłam 😉 Poniżej przepis na ciasto, które piekę regularnie. A to oznacza, że warto!

 

Składniki:

2 szklanki suszonych daktyli

2 szklanki mąki orkiszowej

1 szklanka mąki jaglanej

3 jajka

2 banany

2 szklanki mleka owsianego lub jaglanego

2 łyżeczki sody oczyszczonej

3 łyżeczki cynamonu

opcjonalnie: parę kostek pokruszonej gorzkiej czekolady

 

Wykonanie:

Do blendera wrzucam daktyle i zalewam mlekiem, by nieco namiękły. W międzyczasie mieszam susze składniki w dużej misce. Blenduję daktyle z mlekiem (można na gładko, ja zostawiam kawałki daktyli). Do blendera dorzucam jajka i banany. Blenduję wszystko ponownie. Wlewam masę do miski, mieszam dokładnie i wylewam do foremki. Czasem układam czekoladę na wierzchu. Piekę 55-60 minut w temperaturze 180 stopni.

 

Najprostsze ciasto daktylowe

Najprostsze ciasto daktylowe

Najprostsze ciasto daktylowe

 

Smacznego!

Top