Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia?

by Ola Sobiegraj

Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia?

by Ola Sobiegraj

by Ola Sobiegraj

Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia to pytanie, które pojawia się i wraca jak bumerang co jakiś czas. Pytacie o to często mnie osobiście, a ostatnio wywiązała nam się też dyskusja na ten temat w grupie.

Zauważyłam, że często wasze pytania nie wynikają tylko i wyłącznie z troski o partnerów (choć głównie), ale ich złe nawyki są dla was demotywujące. A to jest już dla mnie naprawdę ważne! Dlatego postanowiłam ten temat jakoś ugryźć… Nie jestem specjalistką od związków, relacji ani wywierania wpływu, ale może którejś z was ten artykuł pomoże. Koniecznie też podzielcie się swoimi doświadczeniami!

jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia

Jak to jest u nas?

Może na początek, jak to jest u nas.

Mój mąż odżywia się zdrowo i trenuje od czasu do czasu – ma raczej słomiany zapał do konkretnych dyscyplin sportowych, ale dzięki temu próbował niemal wszystkich powszechnie dostępnych. Aktywność fizyczna towarzyszy nam obojgu, a raczej całej trójce, codziennie. Trochę biega, codziennie jeździ na rowerze, bywa na siłowni i zdarza mu się wybrać na squasha.

Podobnie jest ze zdrowym jedzeniem. Ja gotuję, więc Sobiś zazwyczaj je to, co ja i Milenka. Zdecydowanie bardziej lubi mięso niż ja i Mimi, więc czasem nadrabia tę potrzebę i kupuje sobie coś sam.

Tylko ja zajmuję się tematem zdrowej diety i treningu zawodowo, a Sobisia temat sportu i odżywiania po prostu interesuje. Pyta, czasem podczytuje BodyChallange, który prenumeruję. Nauczył się czytać składy produktów i coraz rzadziej dzwoni ze sklepu 😉

Czy zawsze tak było?

Jesteśmy razem od ponad 10 lat, a prawdziwa bania na zdrowy tryb życia trwa u nas krócej. Sport był zawsze, ale świadomość żywieniowa przyszła później. Przechodziliśmy więc przez tę zmianę wspólnie. To na pewno nieco ułatwia 🙂

Szczerze? Nie wyobrażam sobie związku z kanapowcem. Nie umiałabym stworzyć teraz partnerskiej relacji bez aktywności takich, jakie towarzyszą nam na co dzień…

jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia

Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia?

 

1. Pozytywnie i z szacunkiem

Jeżeli będziesz truć i jęczeć, że „znowu” lub, co gorsza, „zawsze”… – to raczej nic z tego nie będzie 😉 Partner nie jest dzieckiem, raczej nie jest też idiotą i swój rozum ma. W dodatku nie kształtujesz jego nawyków od zera – już jakieś ma i sam musi chcieć je zmienić. Ale warto rozmawiać i zachęcać.

Szacunek jest wzajemny. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby mój mąż wyśmiewał się z tego, że jem marchewkę czy inny szpinak. I odwrotnie, nie szydzę z jego, nawet niezdrowych, zachcianek.

 

2. Doceniając swoją pracę w domu

Jestem przekonana, że część zasługi tego, że Sobiś je zdrowo, wynika z tego, że po prostu pakuje do pojemników to, co ugotowałam. Ja gotuję, a on to naprawdę docenia. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby gotować oddzielne potrawy dla nas – i tak spędzam na przygotowywaniu posiłków sporo czasu. Na szczęście jemu też nie przychodzi to do głowy 😉

 

3. Wspólnie spędzając czas

Aktywność fizyczna to nasz sposób na wspólne spędzanie czasu. Jasne, że czasem zalegamy przed Netflix’em 😉 Ale jednak weekendy to jazda na rowerze, wycieczki w góry albo tzw. szwendanie się po mieście, zahaczając o atrakcje dla dzieci 🙂

Podobnie jest ze zdrowym jedzeniem. W weekendy zazwyczaj jemy w restauracjach i Sobiś zdecydowanie chętniej niż ja wyszukuje nowe miejsca ze zdrowymi i smacznymi potrawami. Lubimy restauracje, gdzie je się świeże, oryginalne i sezonowe dania. Uwielbiamy eksperymenty kulinarne i tu znów mój mąż i córka wyprzedzają mnie, jeśli chodzi o odwagę i ciekawość smaków. (Tak na marginesie, cieszę się, że przekazaliśmy jej tę cechę 🙂 Ostatnio jadła ostrygi!)

jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia

 

Logika czy emocje? Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia?

 

4. Używając logicznych, zdroworozsądkowych argumentów

Nie ukrywam, że Sobiś też na dobre porzucił grzechy w stylu nutella czy chipsy dopiero w momencie, gdy zaobserwował realny wpływ jedzenia na swoje samopoczucie i wyniki badań.

Źle się czuję i boli mnie brzuch – versus – mam większą umiejętność skupienia i nie dostrzegam żadnych dolegliwości żołądkowych. Dopiero z czasem do nas dociera (a do facetów chyba bardziej trafiają te logiczne argumenty niż emocje), jak realny wpływ na zdrowie ma sposób odżywiania. Jesteśmy tym, co jemy i nie ma w tym stwierdzeniu nic przesadzonego.

Podobnie jest z aktywnością fizyczną, która jak nic innego pomaga redukować codzienny stres. Dużo łatwiej jeździć po mieście rowerem i pobiegać wieczorem niż wyeliminować stres, który zwykle towarzyszy nam po prostu w pracy.

 

5. Powoli i małymi krokami

Nawyki żywieniowe kształtują się powoli i podobnie jest z naszym wyczuciem smaku – nie wiem, czy wiesz, ale smak się zmienia! Teraz autentycznie, i nie jest to żadna hipokryzja, nie smakują mi potrawy wątpliwej jakości. Wyczuwam kostki rosołowe, gotowe sosy są zdecydowanie za słone, a w słonych przekąskach czuję sztuczne aromaty. Kiedyś to przecież jadłam!

Tak samo twój partner, może po prostu mieć inny smak. Ty masz już ileś etapów zmiany za sobą. Daj mu czas i nie dziw się, że za tobą nie nadąża. Gadajcie o tym 🙂

 

Może ci się też spodobać:

Dziewczyny, jakie macie doświadczenia w tym temacie? Jak przekonać partnera do zdrowego trybu życia? Pomóżcie innym! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top