Laserowa korekcja wzroku – wszystko o zabiegu moimi oczami

by Ola Sobiegraj

Laserowa korekcja wzroku – wszystko o zabiegu moimi oczami

by Ola Sobiegraj

by Ola Sobiegraj

Wadę wzroku miałam od podstawówki. Przez długie lata nosiłam wyłącznie soczewki, jednak po problemach ze stanami zapalnymi (co, jak się potem okazało, ma swoją przyczynę w alergii) soczewki nie wchodziły w grę. Przynajmniej nie na co dzień. Przeprosiłam się więc z okularami, które mnie wkurzały – najbardziej przeszkadzały w czasie biegu (a jak pada to w ogóle kosmos). Da się przyzwyczaić, w końcu nie jest to najgorszy problem na świecie, ale nie lubiłam okularów. Laserowa korekcja wzroku chodziła mi głowie dobrych parę lat.

laserowa korekcja wzroku

Zawsze myślałam, że to nie dla mnie, bo mam zbyt wrażliwe oczy, podatne na stany zapalne, z zespołem suchego oka itd. Ale poszłam na kwalifikację do zabiegu, porozmawiałam z lekarzem, poczytałam, pomyślałam i zapisałam się. I wiesz co? To była najlepsza decyzja, jaką ostatnio podjęłam!!!!!!!

Chcesz wiedzieć więcej? Ale tak szczerze, jak było naprawdę. Zapraszam!

Laserowa korekcja wzroku – informacje podstawowe

 

Zacznę od takich „technicznych” informacji.

Przed zabiegiem byłam na badaniu kwalifikacyjnym, które trwało zaskakująco długo (ok. 2-3h) i było bardzo dokładne. Zapłaciłam za nie 200 zł. Poza samym badaniem obejmowało rozmowę z lekarzem. W moim przypadku był to ten sam lekarz, który potem wykonywał zabieg i kontrolował stan moich oczu po operacji. I to jest ważne – ponoć nie we wszystkich placówkach jest taki model postępowania, czasem kto inny kwalifikuje, kto inny wykonuje zabieg. Polecam, by zwrócić na to uwagę – lepiej od razu mieć kontakt z lekarzem, który zna całą procedurę i widzi też swoich pacjentów dzień czy dwa po zabiegu.

W czasie rozmowy zadałam tyle pytań, miałam tak dużo wątpliwości, że lekarz po odpowiedzeniu na wszystkie, zapytał ze śmiechem: a czemu właściwie pani chce ten zabieg wykonać? 😀

Z wielką dokładnością odpowiedział na wszystkie pytania. Owszem, laserowa korekcja wzroku może pogorszyć problem z zespołem suchego oka (ale nie musi). Jeśli wzrok jest stabilny (a w moim przypadku wada się nie pogłębiała od około 10 lat – miałam -3,5), to po zabiegu nie wzrasta ryzyko związane z pogorszeniem się wzroku. I okazało się, że moje oczy są książkowym i prostym przypadkiem ze względu na budowę i wadę.

Zdecydowałam się na sugerowaną przez lekarza metodę EPI-LASIK – miała być dla mniej najbardziej odpowiednia ze względu na wrażliwość oczu i skłonności do alergicznego zapalenia spojówek. O tym i innych rodzajach zabiegów laserowych przeczytasz więcej na stronie placówki, w której wykonywałam zabieg, o tutaj.

Całkowity koszt laserowej korekcji wzroku w moim przypadku to 5600 zł + 200 zł badania kwalifikacyjnego. Badania kontrolne, które miałam po zabiegu, nie są dodatkowo płatne.

Zabieg i moje wrażenia

 

Nie mam żadnego zdjęcia z tego dnia, ale wierz mi, że byłam zestresowana jak nie wiadomo co!

To był czwartek. Rano jeszcze byłam na treningu, z którego prosto pojechałam do WCO na Sienkiewicza. Mój mąż już czekał. Zabrał mi też pożyczone (dzięki Misiek 🙂 ) duże okulary przeciwsłoneczne.

Co warto wziąć ze sobą?

  • Koniecznie osobę towarzyszącą, najlepiej niech to będzie towarzysz i kierowca w jednym 😉
  • Jak największe i jak najciemniejsze okulary przeciwsłoneczne

 

Jak wygląda sam zabieg?

Laserowa korekcja wzroku przebiega naprawdę całkowicie bezboleśnie. Kładziesz się jak u dentysty, wjeżdżasz pod laser, słuchasz instrukcji lekarza (gdzie patrzeć), a całość trwa kilka minut. Nie ma możliwości zrobić coś źle (tego się bałam, że poruszę głową albo mrugnę) – głowa i powieka są unieruchomione. I szczerze mówiąc, to najmniej przyjemny element całego zabiegu – powieka jest przytrzymana przez taką pseudo-zalotkę 😉 Nieprzyjemne, ale bezbolesne.

Kolejną mało przyjemną sprawą było dla mnie, że ciągle dostawałam do oka jakieś kropelki – to również nie boli, ale bezwarunkowy odruch mrugania, którego nie mogłam wykonać, jest nieprzyjemny.

Szczerze mówiąc zdecydowanie mniej komfortowo czuję się u stomatologa. A zęby mi leczy moja przyjaciółka i naprawdę nie mogę narzekać 😀

No i tyle. Dostałam leki przeciwbólowe, łzy mi leciały ciurkiem – lekarz powiedział, że teraz ten cały płyn musi częściowo wylecieć, więc to normalne 🙂 I – uwaga – WIDZĘ. Ostro i normalnie widzę.

3 pierwsze doby po zabiegu – już nie jest tak różowo!

 

Zdecydowanie nie.

Byłam uprzedzona, że światło będzie razić, a oczy mogą boleć (przy czym ponoć wielu pacjentów odczuwa tylko lekki dyskomfort). Zdaje się, że ja przeżyłam te objawy w najgorszym możliwym wydaniu. Światłowstręt to mało powiedziane! Okulary nie wystarczały, w dniu operacji chodziłam po domu w czarnej koszulce na twarzy 😀 Rolety w domu też nie wystarczyły, mój mąż porozwieszał wokół okien ciemne koce.

Ból oczu jest trudny do opisania – bolało i przeszkadzało, ale do wytrzymania. Właściwie przespałam większość część tego czwartku i to jest zdecydowanie najlepszy pomysł. W międzyczasie trzeba pilnować harmonogramu zakraplania oczu różnego rodzaju przeciwzapalnymi i nawilżającymi kropelkami (co 2h coś! 😉

Kontrolne wizyty u lekarza miałam dzień po zabiegu, 3 dni po i tydzień po, a potem – o ile się nie mylę – po miesiącu czy dwóch.

No dobra. Koszulka na głowie, koce na oknach i sen. Tak było w czwartek. Piątek był podobny, chociaż widziałam poprawę, a w sobotę już było o nieeeebo lepiej! Dalej nie wychodziłam z domu i cały weekend słuchałam audiobook’ów – polecam kryminały do słuchania, można nadrobić całe trylogie 😀

Jedynym problemem były dla mnie dwie pierwsze noce noce – dyskomfort, być może stres, nie dawały mi spać. Co nie sprzyjało leczeniu. Z pomocą przyszły mi leki uspokajające, po których zasnęłam wreszcie na długie godziny i… obudziłam się w niedzielę jak nowo narodzona!

Serio. W niedzielę czułam się już zupełnie normalnie. Nic nie bolało, świetnie widziałam i czułam się bardzo dobrze. W poniedziałek jeździłam już (autem) na treningi i bez problemu funkcjonowałam bez okularów.

laserowa korekcja wzroku

Na co trzeba się przygotować?

 

Pierwsze 3 doby

Przede wszystkim nie planuj nic na te 3 dni po zabiegu. Laserowa korekcja wzroku to krótki zabieg, ale jednak – na oczach.

Polecam audiobook’i i czas spędzony w domu. Bez komputera. Przygotuj się na to, że nie będziesz mogła  prowadzić auta. Odpada też bieganie – ryzyko, że coś ci wpadnie do oka, jest zbyt duże, a skutki zbyt niebezpieczne. Dużo śpij – podobno mój objaw bezsenności to coś, z czym lekarz się spotkał pierwszy raz w swojej karierze. No ale, jak widać, może się zdarzyć reakcja nieprzewidziana.

Przygotuj się też na to, że po zabiegu wzrok się stabilizuje przez kilka pierwszych dni, ale nawet miesięcy. Moje wahania ostrości nie wpływały znacznie na jakość widzenia, były ledwo zauważalne. Nie rozmazywały mi się też światła, jazda samochodem była od momentu uzyskania sprawności (czyli po 3 dniach) bezpieczna i komfortowa.

Każdy z nas reaguje trochę inaczej. Dzień po zabiegu (w tych okularach i niezbędnej czarnej koszulce na głowie) spotkałam w klinice dziewczynę, która była operowana zaraz po mnie. I czuła się normalnie! Nawet chyba okularów nie miała! Tak więc twoja reakcja może być różna, ale lepiej przygotować się na najgorsze – czyli 3 dni spania i słuchania kryminałów.

 

Laserowa korekcja wzroku. Czy było warto?

 

W kontekście tego, że widzę ostro i wyraźnie bez okularów czy soczewek – zdecydowanie było warto! Opisałam wszystko dokładnie tak, jak było. Szczerze. I te 3 dni dyskomfortu to pikuś!

A co z zespołem suchego oka? Jak był, tak jest, ale nie jest gorzej. To samo dotyczy objawów alergicznych. Poza tymi trzema dniami nie odczuwam żadnych negatywnych skutków zabiegu, za to korzyści – codziennie 🙂

Odruch poprawiania zsuwających się z nosa okularów towarzyszył mi długie tygodnie 🙂 Podobnie, jak sięganie po okulary po przebudzeniu 🙂 A jakie fajne jest to, że mogę kupować okulary przeciwsłoneczne i nie muszę ich za niemałe pieniądze przerabiać na korekcyjne!!! 🙂 Mogę stawać na rękach i dalej widzę! Mogę biegać w deszczu i nie wkurzają mnie zapadane i zaparowane okulary!

Nie wyobrażam sobie nagrywania kilku godzin treningu w studiu w soczewkach, miałabym czerwone i podrażnione oczy. A w okularach byłoby mi bardzo niewygodnie. Poprawianie ich rozpraszałoby nie tylko mnie, ale także oglądających. Nagrywając więc materiał do mojego programu „21 dni do płaskiego brzucha” nie miałam już tego problemu 🙂

Jeszcze jedno. Ja rzadko chodzę na basen, więc nie był to dla mnie problem – ale wiem, że pewien czas po zabiegu należy go unikać. Koniecznie dopytaj o to lekarza, jeśli pływasz regularnie.

A ty?

 

Uprzedzam, że informacje w tym poście dotyczące mojego zabiegu. Podobnie jest z wrażeniami, które opisuję – są subiektywne i oparte wyłącznie na moim własnym doświadczeniu.

Rozważasz zabieg laserowej korekcji wzroku? A może też już jesteś „po”? Daj znać w komentarzu 🙂

 

 

4 Comments

  1. Rozważałam, ale…
    Przy mojej fobii wobec wszystkich obiektów tudzież płynów znajdujących się zbyt blisko moich oczu, sam zabieg mnie przeraża. Okulisty unikałam przez 10 lat, zanim zdecydowałam się na zmianę okularów rok temu. Kroplenie oczu zawsze było dla mnie mordęgą, a sama myśl o soczewkach wywołuje u mnie panikę. Nawet te parę minut mogłoby być dla mnie skondensowanym horrorem.
    Tak więc chyba już wolę przemęczyć się te parędziesiąt lat, które mi zostały, ze świadomością, że obraz rzeczywistości w full HD mam tylko w okularach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top